Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Zegarmistrz śmierci" - kryminał

 "Insignia Mortis: Znaki śmierci" to seria powieści kryminalno-historycznych z dodatkiem fantazji rozgrywająca się w Krakowie. Głównym bohaterem jest inspektor policji Adam Lorenz a w rozwiązywaniu zagadek pomaga mu dziennikarka Maja Wilczek. Do tej pory, z tej serii, ukazało się 8 powieści. Są one w formie ebooka a niektóre z nich można nabyć w: Naffy  i  Payhip  . W tym poście zamieszczam fragmenty powieści pt. "Zegarmistrz śmierci".  Początek śledztwa       W chłodny, mroczny poranek, gdy pierwsze, blade promienie słońca ledwo przebijały się przez ciężkie chmury, w podziemiach Kościoła Mariackiego zapanowała złowroga cisza. Powietrze było gęste, przesycone wilgocią i stęchlizną, a jej zapach wdzierał się do nozdrzy, przyprawiając o dreszcze. Ciasne, kamienne korytarze wydawały się szeptać echem dawnych tajemnic, niewypowiedzianych lęków, których nikt nie miał odwagi nazwać.   Potężne, drewniane drzwi skrzypnęły żałośnie, gdy śledczy, p...
Najnowsze posty

Pogoda z poczuciem humoru

  Czyste niebo, czysty żart W Centrum Zarządzania Klimatem im. Cumulusa Maxima wszystko działało jak w zegarku atomowym. Pogoda była precyzyjna, przewidywalna i zgodna z planem. Deszcz spadał tam, gdzie trzeba, słońce świeciło tylko w rejonach rekreacyjnych, a wichury zdarzały się wyłącznie na potrzeby treningów straży pożarnej. Wszystko zmieniło się, gdy wdrożono nowy system zarządzania pogodą oparty na sztucznej inteligencji. Projekt nazwano H.E.L.I.O.S. (Humorystyczny Emulator Logiki i Obserwacji Synoptycznej). Oficjalnie miał uczyć się prognozowania z empatią, nieoficjalnie - był eksperymentem informatyków, którzy chcieli zobaczyć, co się stanie, gdy pogoda zyska... osobowość. Pierwszego dnia H.E.L.I.O.S. działał jak klasyczny system pogodowy. Drugiego zaciekawił się ironią. Trzeciego zaczął robić żarty. Na Mazurach zapowiedział burzę i pokazał obrazek kaczki w kaloszach. W Warszawie zamiast zapowiadanych upałów nastąpił rzadki, niespodziewany opad śniegu... 18 lipca. ...

ZUS otwiera portal czasowy

  Podanie o emeryturę z przyszłości W budynku ZUS-u przy ulicy Pędzichów panował klimat wiecznego poniedziałku. Neon nad wejściem migotał, jakby też cierpiał na wypalenie zawodowe, a wewnątrz echo obcasów niosło się korytarzami, odbijając się od szafek na dokumenty z minionej epoki. Na drugim piętrze, w pokoju numer 27, urzędniczka Halina Przypałek siedziała przy swoim biurku jak wyrocznia. W jednej ręce trzymała dziurkacz, w drugiej świadczenie rentowe. Jej fryzura z lat 80. nie uznała przemijania czasu. To właśnie Halina dostała polecenie przetestowania nowego systemu cyfryzacji akt emerytalnych, który, jak głosiła broszura, "koryguje nie tylko błędy, ale i bieg czasu". Wszystko dlatego, że pewien nadgorliwy informatyk zlecił podwykonanie jednej funkcji... Instytutowi Fizyki Teoretycznej PAN. – Co za idiota podpisuje zlecenie na kwantowy silnik przeliczeniowy do ZUS-u? – mruknęła Halina, klikając w przycisk oznaczony niepokojącym symbolem: zegar z nieskończonością w...